środa, 29 października 2008

Król Myszuś Pierwszy!


Jest taki piękny. Uwielbiam na niego patrzeć. Mogę godzinami podziwiać jego każdy ruch. Mogę godzinami o nim opowiadać. Codziennie wtulam się w jego głowę, zanurzam nos w jego włosy i chłonę zapach niewinności. Pachnie niezwykle pięknie, ciepło, miękko, puchowo. Jego przyjście na świat zmieniło wszystko i dobrze mi z tym. Dobrze mi też z tym, że jest najżywszym dzieckiem jakie znam, że wciąż biega i śmieje się w głos, gdy pytam gdzie ma swój brzuszek. Wie, że go kocham, że mówię na niego Myszuś i jest moją małą iskierką zapalającą światło nawet gdy smutno.


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

ale bardziej podobny do taty :P ;-)

Boo pisze...

Ale charakter ma po mamusi :P

m.glaz pisze...

Niee, tak naprawdę to on do cioci Gosi jest podobny