Tyle ludzi pisało o przyjaźni. Że przyjaciel jest jak nasze lustrzane odbicie, że zna nasze myśli, zanim je wypowiemy itd. itd. Dzisiaj, po wielu latach, wiem jedno. Przyjaciel jest. Po prostu. To ten, który jest. Kiedykolwiek go porzebujesz. Zawsze stoi w gotowości, aby wysłuchać, zawsze czeka, zawsze wspiera, cieszy się naszym szczęściem i smuci naszym smutkiem. Dzisiaj powoli przygotowuję się na rozstanie. Wiele kilometrów za Ocenem, ona znajdzie dom; na chwilkę lub na zawsze. Już nie płaczę, cieszę się, że zobaczy inny świat, że rozpali tam serca setek ludzi, rozkocha w sobie małych i wielkich, że będą mieli okazję zobaczyć, iż mozna być świętym bez zbędnego patosu. A ja zawsze będę wyczekiwać spotkania.
A gdy zobaczymy się ponownie, wyprawię przyjęcie na jej cześć. Że jest.
1 komentarz:
Kochana nie spodziewałam sie tak pieknych słów, piszesz tak...fluently:) Niesamowite jest to, jak Bóg opiekuje się naszą przyjaźnią i tym co zbudowałyśmy razem przez lata. Wiem, że zaprocentuje to w przyszłości.
Kocham Cię cudowna przyjaciółko!!!
Prześlij komentarz