piątek, 5 września 2008

Taki ktoś jednak istnieje.

Dawid wczoraj przeszedł samego siebie. Czasami zastanawiam się jak to się stało, że wogóle taki ktoś istnieje i że ten ktoś jest mi najbliższym człowiekiem na Ziemi. Nie jestem w stanie zliczyć wszystkiego co dla mnie w tym tygodniu zrobił. Jak ja się cieszę, ze on jest głową a nie ogonem i że tą głową nie jestem ja. Dobrze mi z tym. Wczoraj usiedliśmy w fotelach, zgasiliśmy telewizor, zamkneliśmy komputer i rozwijalismy skrzydła. Niezwykle mnie mobilizuje, kibicuje moim planom, prywatnym, osobistym i tym zupełnie zawodowym. Widzi we mnie więcej niż ja sama. Nie zatrzymuje mnie. Kocham go za to! A najwazniejsze jest to, ze nigdy, ale to nigdy nie wybiera za mnie.

1 komentarz:

Aguś pisze...

Tak sie cieszę, że jest ktoś taki przy Tobie. Z resztą zawsze wiedziałam kim jest Dawid, i że jest wyjatkowy:)Innemu za nic w świecie bym Cię nie oddała. Kocham was bardzo!!!