niedziela, 4 stycznia 2009

Krótko.

Miałam już nic nie pisać, ale jeden taki T mi rozświetlił umysł. Będzie krótko.

Dziękuję pewnemu Elfowi, że dzisiaj wylał ze mną łzy, w tym smutku do głebi serca, czułyśmy swój ból. To chyba empatia?

Nie boję się, wierzę. 

1 komentarz:

m.glaz pisze...

No, no! Elfy to potrafią co nie? a mnie ostatnio stawiają na nogi hobbicie czytanki Biblijne :)