czwartek, 11 września 2008
Między nami mamami.
Dzisaj byłam u Mamy Frania. Franio cudny, oczy ma wielkie, piękne, uśmiech anielski, a kultura osobista na piatkę z plusem. Franio ma 8 miesięcy. Oli też tam był, równie piękny i uśmiechnięty, ale co on z tym biednym Franiulkiem wyprawiał to głowa mała. Zabrał mu ksiazkę, grzechotkę, karmił go paluszkami i ciągnął za koszulkę. Na dodatek zostawł taki bałagan w domu Mamy Frania, że trochę mi wstyd było...wszędzie porozsypywane ciastka i rozgnieciony palcem kawałek marchewki, rozkruszone wafelki i obślinione zabawki... Uspokoił się tylko na chwilę, gdy Mama Frania włączyła piosenki dla dzieci, wtedy zaczał tańczyć jak Fred Aster i znów mogłam być o z niego dumna...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Nooo, to Oli się całkiem nadaje z Królikiem! Zapraszamy znów do nas.
Prześlij komentarz